Nie zabraknie ryb i owoców morza w Czarnogórze.
Nie zabraknie ryb i owoców morza w Czarnogórze.

Witajcie ponownie w najsmaczniejszym dziale na tej stronie. Po propozycjach dla mięsożerców i wegetarian, nadszedł czas na wybrane przez nas przepyszne ryby i owoce morza w Czarnogórze. Większość z Was to właśnie część nadmorską wybiera na swoje wymarzone wakacje. Ryby i owoce morza w Czarnogórze nie dość, że smakują wybornie, to będą o wiele tańsze niż w sąsiedniej Chorwacji. Warto pamiętać o tym, że na wybrzeżu królują owoce morza, a żeby zjeść smaczną rybę to należy się udać w głąb kraju, w okolice Durmitoru lub Jeziora Szkoderskiego.

Mamy nadzieję, że po przeczytaniu o rybach i owocach morza w Czarnogórze, poczujecie się w tym temacie jak… ryba w wodzie!

Pyszne dania z owocami morza w Czarnogórze

Crni rižot

Na pierwszej pozycji nie mogło zabraknąć czarnego risotto, o którym wspominaliśmy już przy okazji tradycyjnej kuchni w Czarnogórze. Barwione czarnym atramentem z mątwy lub kałamarnicy, z dodatkiem białego wina i gałki muszkatołowej danie należy do naszych faworytów. W czarnym risotto napotkamy m.in. na kalmary, ośmiorniczki i krewetki. Nieodzownym elementem risotto powinna być lampka białego wina, a może i cała butelka.

Koszt: 10 – 15 euro.

Tradycyjna kuchnia czarnogórska
Tradycyjna kuchnia czarnogórska

Salata od hobotnice

Hobotnica czyli ośmiornica. Często się słyszy, że to stworzenie to ostatnia rzecz, którą ktoś ma ochotę zjeść. Zgadzamy się, że cała ośmiornica może nie być tym co chcemy zobaczyć na talerzu, dlatego proponujemy Wam sałatkę z tejże ośmiornicy. Pokrojona w kawałki, doprawiona oliwą z oliwek, polana octem winnym, posypana pietruszką zasługuje na uwagę. W zależności od restauracji, dodatkami powinny być też: pomidory, zielony ogórek, sałata, oliwki i sól. Ośmiornica podana w ten sposób, nie będzie tak straszna jak ją „malują”.

Koszt: 5 – 10 euro.

Sałatka z ośmiornicy.
Sałatka z ośmiornicy.

Lignje

Kolej na kalmary. Jeżeli jeszcze nigdy nie jedliście, to zachęcamy do skosztowania pržene lignje. Pod tą nazwą kryją się prażone kalmary, które wyglądem będą przypominać krążki cebulowe (panierowane i smażone na głębokim tłuszczu). Najbardziej smakowitą częścią powinny być ich pióropusze, podobne nieco do małych ośmiorniczek. Drugi sposób podania kalmarów to lignje na žaru, czyli po prostu grillowane w całości. My je nazywamy wersją dla zaawansowanych 😀

Koszt: 5 – 10 euro.

Panierowane kalmary.
Panierowane kalmary.

Škampi na žaru czyt. Szkampi na żaru

Pyszności w postaci smażonych krewetek. Cóż potrzeba więcej do szczęścia? Odrobina oliwy z oliwek, czosnku, rozmarynu i krewetki, to połączenie idealne. Do przygotowania niezbędne jest oczywiście, także białe wino. Do popicia winko, też nie zaszkodzi. Fajnym dodatkiem będzie również domowe pieczywo.

Koszt: 7 – 10 euro.

Krewetki do szczęścia potrzebują tyko masła i czosnku.
Krewetki do szczęścia potrzebują tyko masła i czosnku.

Školjke na buzaru czyt. Szkoljke na buzaru

Małże doprawiane natką pietruszki, czosnkiem, pieprzem oraz polane… winem. W wysokiej temperaturze uwalniają sok, w którym się gotują, aż do otwarcia muszli. To fajna propozycja dla dwojga, ponieważ są one najczęściej serwowane w średniej wielkości garnku. Danie, które można sobie poskubać przy butelce białego wina. Uważa się, że małże są afrodyzjakiem więc, cóż…pamiętajcie, że co za dużo to niezdrowo ;p Zachęcamy, żeby próbować ich w Zatoce Kotorskiej. Jadąc autem wzdłuż zatoki nie raz natkniecie się na miejsca gdzie hodowane są te smaczne mięczaki.

Koszt: 8 – 12 euro.

Nie tylko owoce morza w Czarnogórze, czas na rybkę

Pastrmka na žaru

Pastrmka znaczy pstrąg. Rybę grilluje się po uprzednim natarciu solą, oliwą, pietruszką, cytryną. Najsmaczniejsze pstrągi jedliśmy w okolicach Czarnego Jeziora w Durmitorze. Dobrze ugrillowane mięso będzie lekko odchodzić od ości. Mimo to, radzimy uważać. Pamiętajcie, że… „nie ma ryby bez ości, nie ma baby bez złości”.

Koszt: ok. 10 euro.

Grillowany pstrąg.
Grillowany pstrąg.

Pastrmka u kiselom mlijeku

Ponownie pstrąg. Tym razem smażony w dużej ilości oleju. Osobno podgrzewa się posiekaną cebulę i dolewa kwaśnego mleka. Kiedy pstrąg jest usmażony, zanurza się go w przygotowanej mlecznej zalewie. Przykrywa się folią i przechowuje w lodówce przez 4-5 godzin. Podawany jest na zimno. Może nie brzmi to jak „hit kulinarny”, ale jeżeli ktoś z Was lubi śledzie w śmietanie, to powinien sobie zapisać nazwę tego dania drukowanymi literami.

Koszt: 5 – 7 euro.

Krap na skadarski način

Przepis pochodzący wprost znad Jeziora Szkoderskiego. Jego podstawą jest wędzony karp. Następnie należy go przyrumienić na patelni, posypać pietruszką, dodać czosnek i kilka oliwek. W takiej postaci powinien trafić do pieca. Po takiej obróbce wszystkie ości powinny się rozpuścić, a Wam pozostanie cieszyć się smakiem czarnogórskich jezior. Warto to tego dania wybrać wino z winnic, których sporo znajdziemy nad Jeziorem Szkoderskim.

Koszt: ok. 10 euro.

Karp z Jeziora Szkoderskiego.
Karp z Jeziora Szkoderskiego.

Krap u tavu

Krap to karp, ale możecie spotkać się także z nazwą Šaran. Tak jak w poprzednim przepisie ryba najpierw jest smażona. Następnie powstaje dla niej „pierzynka”, gdzie bazą są: suszone śliwki, pokrojone jabłko i pigwa. Po połączeniu karpia z jego dodatkami, jest on jeszcze zapiekany przez około pół godziny. Tym razem wyjątkowo obejdzie się bez wina, ale nie obejdzie się bez alkoholu. Tego dania również szukamy wysoko w górach, a skoro góry, to niewątpliwe ta rybka lubi pływać w czymś mocniejszym, np. w rakiji śliwkowej.

Koszt: 8 – 12 euro.

Bokeljski brodet

To już ostatnia pozycja na naszej liście. Danie to było uważane za posiłek dla rybaków i biedoty. Zbyt małe, lub uszkodzone ryby, które nie nadawały się na sprzedaż, trafiały do garnka gdzie gotowało się zupę rybną. Dodatkami były: cebula, seler, pietruszka, czerwoną papryka i czosnek. Rybny wywar powinien się zagotować, a następnie zupa musi  delikatnie „bulgotać” minimum 2 godziny. Im dłużej, tym lepiej!

Zupa rybna.
Zupa rybna.

Gdzie próbować owoce morza?

Jak ktoś zaczyna poznawać smak owoców morza to najważniejsze jest, żeby były one świeże. Nie ma nic gorszego niż zrazić się do jakiegoś jedzenia, tylko przez to, że było stare lub źle przyrządzone. W Polsce ciężko o niemrożone morskie smakołyki, dlatego warto sięgać po te rarytasy właśnie za granicą, konkretnie podczas urlopu.

Nasze doświadczenia z egzotyczną morską kuchnią zaczynaliśmy świadomie, kierując się powyższymi przekonaniami. Do dziś staramy się wybrać taką restauracje, gdzie jada wielu lokalnych mieszkańców.

Nie ma natomiast jednej złotej rady jak wybierać restauracje. My jemy w bardzo różnych miejscach. Tanich i lokalnych, gdzie jest taki ruch, że nie zawsze jest czas, żeby sprzątać. Niezapomniane spojrzenie znajomych którzy, pytają 3-krotnie, „Czy na pewno będziemy tu jeść?” patrząc na bałagan dookoła, a potem prosząc o dokładkę. Często jemy spelunkach, gdzie nie spotkasz żadnego turysty, a zaprowadzi Cię tam tylko „lokals”. Bywamy także w miejscach bardziej luksusowych, gdzie dodatkowo płaci się za cudowny widok. Raz płacimy 10 euro, a innym razem 100 euro za kolację dla dwóch osób. Cena nie zawsze świadczy o jakości, ale ocena zbudowana na podstawie kilkuset opinii może być wiarygodna.

Mamy swoje ulubione miejsca i pewnie o nich jeszcze napiszemy. Wam życzymy odkrywania pysznej kuchni lokalnej, zbierania wielu smaków, zwłaszcza tych, których nie mamy na co dzień w domu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here