Strona główna Kultura Literatura Piraci z wysp śpiewających – recenzja

Piraci z wysp śpiewających – recenzja

422
6
Kolejna propozycja książkowa dla dzieci.
Kolejna propozycja książkowa dla dzieci.

Młodzi czytelnicy, którzy chcieliby przenieść się do Czarnogóry, powinni sięgnąć po powieść „Piraci z wysp śpiewających”.

W naszym kąciku literackim znajdziecie już jedną książkę dla dzieci, w której Czarnogóra jest główną bohaterką („Wakacje Tadka„). Dzisiaj mamy propozycję dla młodzieży, chociaż również dorośli mogą czytać ją z najmłodszymi pociechami. Powieść „Piraci z wysp śpiewających” to znakomita propozycja dla każdego czytelnika. Książka Adama Bahdaja pokazuje piękno Czarnogóry i południowej Chorwacji a przede wszystkim niezwykłe przygody rezolutnego Marcina.

Piraci z wysp śpiewających to opowieść pełna przygód

14-letni Marcin pojechał na wakacje do Jugosławii razem ze swoim wujaszkiem Leonem. Już na samym początku wyprawy wujek gubi wszystkie przeznaczone na wypoczynek pieniądze. Mężczyzna nie przejmuje się tym jednak, bo takie drobiazgi nie mają znaczenia, zaś najważniejsza jest przygoda. A tych przed bohaterami jest naprawdę wiele.

Pierwszym miejscem, które poznajemy wraz z Marcinem są pasma górskie – Sinjajevina i Prokletije. To tam nastolatek uczy się łowić pstrągi w wartkim strumieniu, oswaja dzikiego osła, czy wraz z wujkiem nawiązuje polsko-jugosłowiańskie przyjaźnie nie znając lokalnego języka.

„Chwilowo nieznane było naprawdę nieznane, a do tego niezwykle piękne. Jechaliśmy początkowo drogą wspinającą się serpentynami na górski stok. Sto serpentyn, a może i więcej. Istna karuzela, aż się w głowie kręciło. A wokół lasy jodłowe, dzikie, przepastne skały, potoki spadające z szumem, rumowiska. Za każdym zakrętem wyłaniał się nowy widok, jak gdybyś był na barwnym, krajoznawczym filmie. Potem gwałtownie droga opadała w dół. I znowu sto serpentyn, i znowu przed oczami najpiękniejszy film z Czarnogóry”.

Czarnogórskie pejzaże jak z reklamy biura podróży

Podczas wakacji nie może zabraknąć wizyty nad morzem. Oczywiście nad Adriatykiem Marcina czekają kolejne perypetie. Nastolatek zostaje m.in. pojmany przez bandę lokalnych Indian za rzekomą próbę zatrucia wody. Równie dramatycznie rozwija się akcja, gdy chłopiec wraz z grupą kolegów wypływa motorówką na pełne morze. Zaś innym razem gubi się w Dubrowniku i budzi na wyspie Lopud. Jak to wszystko jest możliwe? Musicie sprawdzić sami.

Adam Bahdaj w bardzo plastyczny sposób opisuje krajobrazy, które towarzyszą bohaterom podczas podróży. Dzięki temu z łatwością możemy sobie wyobrazić wszystkie odwiedzane przez nich miejsca.

Podróż sentymentalna z książką Piraci z wysp śpiewających

Adam Bahdaj jest autorem wielu popularnych książek dla młodzieży. Z pewnością wiele osób pamięta takie tytuły jak „Wakacje z duchami”, „Podróż za jeden uśmiech”, „Do przerwy 0:1”, czy „Kapelusz za sto tysięcy”. Niektóre z nich doczekały się również adaptacji filmowych.

Mimo że powieść „Piraci z wysp śpiewających” powstała ponad pół wieku temu (pierwsze wydanie z 1966 r.), czyta się ją bardzo dobrze. Może pojedyncze kwestie będą wymagały wyjaśnienia dzieciom, bo dziś już przecież nie ma Jugosławii, Titogradu, a Jurij Gagarin nie jest idolem dziewczynek. Przygody nastoletniego bohatera są bardzo uniwersalne, a opisy Czarnogóry i południowej Dalmacji mogą zachwycić niejednego czytelnika.

Moja bałkańska biblioteczka.
Moja bałkańska biblioteczka.

Bałkańska biblioteczka i czwartki z #hvalakultura

Recenzja książki Piraci z wysp śpiewających jest kolejną pozycją, która pojawiła się w dziale kultura. Z wielką przyjemnością przyjęłam propozycję redagowania tej części bloga (więcej o mnie i co tutaj robię, możecie przeczytać tutaj) i regularnie przygotowuję dla Was treści. Możecie tutaj znaleźć pomysły, po jaką książkę warto sięgnąć oraz muzyczny kącik, gdzie staram się przekazać Wam moją miłość również do bałkańskiej muzyki. O wszelkich nowościach z tego działu i innych muzycznych, książkowych i filmowych inspiracjach będziecie mogli znaleźć informacje w czwartki na Facebooku i Instagramie pod hasłem #hvalakultura (lub wyszukać na blogu po tagach).

6 KOMENTARZE

  1. O proszę, znam powieści Adama Bahdaja, ale tego tytułu w ogóle nie kojarzę. Może kiedyś będzie okazja do nadrobienia zaległości.

    • Bardzo polecam, niby książka dla dzieci i młodzieży, ale dorosły też będzie czerpał z niej przyjemność. 🙂

  2. pierwszy raz przeczytałem tę książkę 12 lat temu jako dojrzały człowiek tak mnie urzekła że co roku jeżdżę w tamte rejony na wczasy śladami wujka i Marcina polecam

    • Opisy miejsc to chyba największy atut tej powieści. Nie potrzeba kolorowych zdjęć, żeby pobudzić wyobraźnię. 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here