Wciągająca saga wielopokoleniowej rodziny z Osijeku, pełna emocji i zwrotów akcji – taka jest książka „Unterstadt”.
Tytułowy „Unterstadt”, czyli Dolne Miasto, to część Osijeka – chorwackiej miejscowości, położonej we wschodniej części kraju. To właśnie to miasteczko i jego burzliwe dzieje stanowią tło książki Ivany Šojat. Choć świat wykreowany przez chorwacką pisarkę opowiada o losach konkretnej rodziny, jest dość uniwersalny. Wszak wojny, śmierć, strach, poszukiwanie własnej tożsamości, ale też miłość, radość i szczęście, dotykają niemal każdej rodziny. W mniejszym lub większym stopniu.
Co skrywa „Unterstadt”?
Katarina, główna bohaterka powieści, pewnego dnia wraca do rodzinnego miasta po kilkunastoletniej nieobecności. Choć wcześniej dostała list od znajomej z informacją o pogarszającym się stanie zdrowia matki, nie była gnana do domu jakimś przeczuciem. Jednak na miejscu dowiaduje się, że matka zmarła, gdy kobieta właśnie jechała pociągiem z Zagrzebia. Wydarzenie to stanowi punkt wyjścia do rozliczenia z bolesną przeszłością, długo ukrywanymi sekretami i niewypowiedzianym żalem.
Przewodniczką po historii czterech pokoleń kobiet pochodzących z mieszczańskiej rodziny o niemieckich korzeniach jest Frau Jozefina. Kobieta, która była świadkiem wielu wydarzeń w życiu Meierów i Schneiderów, pomaga Kati rozsupłać rodzinne tajemnice i dowiedzieć się czegoś o życiu krewnych. A każdy z nich – Viktorija, Rudolf, Klara, Greta, Adolf, Marija – zmagał się z ciężarem, który nosił głęboko w sercu. O którym nie chciał lub nie potrafił mówić.

Pogodzić się z przeszłością
Porządkując fotografie Katarina uzmysławia sobie, że właściwie nic nie wie o własnej rodzinie. Nie miała pojęcia, dlaczego o siostrze babci zawsze mówiło się „szalona Greta”. Z jakiego powodu matka była wobec niej chłodna i zdystansowana. Dlaczego na pewne tematy nie można było rozmawiać. I jak duże znaczenie dla rodzinnych losów miały ich niemieckie korzenie. Jak to było dorastać w wielokulturowym mieście, w czasie historycznych zawirowań. Kati ma w sobie dużo żalu i gniewu. Jednak wraz z kolejnymi rozmowami z Jozefiną zaczyna rozumieć, z czego wynikały ciągłe niedopowiedzenia.
„Człowiek musi nauczyć się wybaczać drobne nieporozumienia, kłótnie strzepnąć jak błoto. Inaczej sam ugrzęźnie, utonie w bagnie”.
„Unterstadt” to wciągająca opowieść, w której nic nie jest proste. Historie snute na kilku płaszczyznach przeplatają się ze sobą. Początkowo takie przeskakiwanie z wątku na wątek może wydawać się chaotyczne. Jednak z biegiem czasu zabieg ten pozwala zrozumieć, jak pewne wydarzenia z przeszłości oddziałują na teraźniejszość. Jak niewyleczone rany i traumy mogą wpływać na kolejne pokolenia. Šojat pokazuje, że ucieczka przed przeszłością nie jest dobrym wyjściem.
„Wydaje mi się, że w sumie spotyka nas los, który zarezerwowaliśmy dla innych, że pewnego dnia do cna zaskoczy nas to, co ze wstrętem przerzuciliśmy na innych. Prawdopodobnie nic nie jest przypadkiem, zawsze to my robimy ten pierwszy krok”.
Jeśli lubicie sagi rodzinne, ta książka jest zdecydowanie dla Was. Nie chcę zdradzać poszczególnych wydarzeń z życia bohaterów, żeby nie odbierać Wam zaskoczenia przy odkrywaniu ich sekretów. Powiem jednak, że dawno nie czytałam tak wciągającej i poruszającej powieści. Niemal nie potrafiłam odłożyć książki na bok, by zrobić sobie przerwę, a to nie zdarza mi się często. To jak, dacie szansę „Unterstadt”?

Bałkańska biblioteczka i czwartki z #hvalakultura
Recenzja książki Unterstadt jest kolejną pozycją, która pojawiła się w dziale kultura. Z wielką przyjemnością przyjęłam propozycję redagowania tej części bloga (więcej o mnie i co tutaj robię, możecie przeczytać tutaj) i regularnie przygotowuję dla Was treści. Możecie tutaj znaleźć pomysły, po jaką książkę warto sięgnąć oraz muzyczny kącik, gdzie staram się przekazać Wam moją miłość również do bałkańskiej muzyki. O wszelkich nowościach z tego działu i innych muzycznych, książkowych i filmowych inspiracjach będziecie mogli znaleźć informacje w czwartki na Facebooku i Instagramie pod hasłem #hvalakultura (lub wyszukać na blogu po tagach).








Super, muszę się jej przyjrzeć. Z rodzinnych sag polecam „Zapach deszczu na Bałkanach”. 🙂