Naga Wyspa
Naga Wyspa

Książka „Naga Wyspa. Gułag Tity” to wyjątkowe świadectwo skazanych na zesłanie przeciwników politycznych Komunistycznej Partii Jugosławii.

Obraz Jugosławii jaki docierał do Polski do lat 90. był niepełny, nieco przekłamany. Wiadomo było, że Tito nie uległ Stalinowi i wolny był od ZSRR. Jednak każdy kraj ma na kartach swojej historii ciemne strony.

Goli Otok. Naga Wyspa. Przez lata wszystko, co związane z tym miejscem, było w Jugosławii tematem tabu. Nawet po śmierci Tity obozy, które znajdowały się na Adriatyku, okryte były mroczną tajemnicą. O wyspie bano się rozmawiać, ciężko też było znaleźć ją na mapie. Zachowały się jednak wspomnienia i relacje byłych „pensjonariuszy”, które we wstrząsającą opowieść zebrał Božidar Jezernik, słoweński antropolog.

Jak doszło do utworzenia obozu Goli Otok – Naga Wyspa?

W niedługim czasie po zakończeniu II wojny światowej stopniowo zaczęło narastać napięcie między ZSRR a Socjalistyczną Federacyjną Republiką Jugosławii. Marszałek Tito miał własną wizję komunizmu i chciał rządzić na swoich zasadach. 28 czerwca 1948 roku Komunistyczna Partia Jugosławii na mocy przyjętej rezolucji została wykluczona z Kominformu. Byli jednak wśród członków KPJ tacy, którzy widzieli dalszą drogę tylko ze Stalinem. To właśnie oni stali się wrogami narodu i trafili na zesłanie na jedną z wysp północnego Adriatyku.

„Już sama lokalizacja obozów – Sveti Grgur i Naga Wyspa – wywoływała uczucie rezygnacji. Niezamieszkałe, puste przestrzenie, kamienny świat bez jakiejkolwiek roślinności. Bez pitnej wody, pluszczą tylko morskie fale. Latem zabijają nieznośnie palące promienie słońca, zimą bora i wiatry od Velebitu usiłują zmieść do morza baraki i więźniów. Jak okiem sięgnąć, nigdzie śladu życia. Wszystko to fatalnie wpływa także na psychikę”.

Naga Wyspa miejscem okrutnych tortur

Życie osadzonych na Nagiej Wyspie było codzienną udręką i koszmarem. W obozie szybko utworzyła się hierarchia wg której kategoryzowano mieszkańców wyspy. Najwyżsi rangą byli oficerowie śledczy i strażnicy. Zdrajcy zaś zawsze zajmowali miejsce na dole drabiny społecznej. „Bandą” określano więźniów, którzy nie zrewidowali jeszcze poglądów. „Kolektyw” tworzyli ci, którzy dokonali skutecznej samokrytyki i zostali zreedukowani. Członkowie kolektywu dbali by bandyci szybko wyrzekli się swoich przekonań. Jedną z najczęściej stosowanych metod było bicie – czym popadnie i jak popadnie oraz wyzwiska. Kiedy już bandyta przeszedł „moralną odnowę” szybko z ofiary stawał się katem. W myśl zasady: bij albo będziesz bity.

Zastraszanie, poniżanie, wielogodzinne przesłuchania, podczas których więźniowie donosili na siebie nawzajem i wyczerpująca praca fizyczna to tylko niektóre z metod stosowanych wobec niepokornych. Skazani na Nagą Wyspę mieszkali w barakach, nie mieli odpowiedniej ilości pożywienia i wody. Z powodu niedożywienia i pracy w trudnych warunkach często zapadali na różne choroby.

Jedna z więźniarek, która przeżyła pobyt m.in. w obozach Auschwitz i Ravensbrück, wspominała, że Naga Wyspa była najgorszym miejscem, jakiego doświadczyła:

Naga Wyspa
Naga Wyspa.

Ocalić od zapomnienia świadków z Nagiej Wyspy

Książka „Naga Wyspa. Gułag Tity” pełna jest opisów okrucieństwa jakiego dopuszczały się władze Jugosławii na swoich przeciwnikach. Upodleni, poniżeni i skrajnie wyczerpani fizycznie działacze mieli podczas pobytu w obozie zrewidować swoje poglądy. Božidar Jezernik opisuje szczegółowo wszystkie aspekty życia na wyspie. Od chwili przybycia pierwszych więźniów i budowanie przez nich baraków i obozowej infrastruktury, przez rozwój hierarchii i stosowane wobec więźniów liczne tortury.

Jezernik oddaje też w swoim opracowaniu głos samym osadzonym. Liczne cytaty i wypowiedzi doświadczonych koszmarem Nagiej Wyspy są wyjątkowym świadectwem okrutnej przeszłości. Odpowiedzialni za stworzenie obozów nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności, a ich ofiary miały zostać zapomniane. Jezernik przywrócił jednak pamięć o nich i zrekonstruował świat, który miał pozostać tajemnicą.

Sięgając po tę książkę, przygotujcie się na lekturę trudną i bolesną, jednak interesując się historią Bałkanów, warto znać i ten epizod z dziejów Jugosławii.

Bałkańska biblioteczka i czwartki z #hvalakultura

Moja bałkańska biblioteczka.
Moja bałkańska biblioteczka.

Recenzja książki Naga Wyspa jest kolejną pozycją, która pojawiła się w dziale kultura. Z wielką przyjemnością przyjęłam propozycję redagowania tej części bloga (więcej o mnie i co tutaj robię, możecie przeczytać tutaj) i regularnie przygotowuję dla Was treści. Możecie tutaj znaleźć pomysły, po jaką książkę warto sięgnąć oraz muzyczny kącik, gdzie staram się przekazać Wam moją miłość również do bałkańskiej muzyki. O wszelkich nowościach z tego działu i innych muzycznych, książkowych i filmowych inspiracjach będziecie mogli znaleźć informacje w czwartki na Facebooku i Instagramie pod hasłem #hvalakultura (lub wyszukać na blogu po tagach).

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj